czwartek, 26 marca 2015

Akcja woda, akcja dom, akcja film...

...
                Spotykamy się z szefem wioski by przedstawić projekt i dostać jego błogosławieństwo. Zgoda wodza to podstawa jakichkolwiek działań. Zapada zmrok, małe bezszelestne malaryczne paskudy pragną wyssać naszą krew. Wódz kończy kolację, musimy cierpliwie czekać. Dla Europejczyków takie zwyczaje to istna abstrakcja, ale tutaj jest inna rzeczywistość, inna kultura, inne obyczaje, inny świat. Wychodzi na zewnątrz, podnosi koszulkę odsłaniając syty brzuch i pozwalając by kojący wieczór ochłodził jego zgrzane kolacją ciało. Czuję że żołądek podchodzi mi do gardła, nie jedliśmy od wielu godzin, ale czasu niewiele, chcemy skończyć akcję „woda” przed wyjazdem Moniki. A to już zaledwie kilka dni.
...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !



               
Nasza piersza produkcja filmowa. Michał stanąl za obiektywem i uwiecznił to gdzie zostawiliśmy kawał naszego serca.
MIŁEGO OGLĄDANIA


Akcja "woda"... ostatnie chwile z dzieciakami i wspomnienia z wioski
























Akcja "dom". Zdjęcia wykonał Smart Jervas Banda.






to dla niej budujemy, przynajmniej ja...
nie mówi, nie chodzi, ale wie jak smiać się do rozpuku...Ajua


Żyj, jakby niebo było na ziemi
Kochaj, jakbyś nigdy nie był zraniony
Śmiej się, jakby nikt nie słyszał
Śpiewaj, jakby nikt nie słuchał
Tańcz, jakby nikt nie patrzył
Śnij, jakby nie istniało niemożliwe
Graj, jakby nie było zwycięzców 
Dawaj, jakbyś miał mnóstwo
Uśmiechaj się, aż zaboli cię twarz...
Eddie & Monika

wtorek, 3 marca 2015

Farma oleju palmowego


...
                Podążam za bosą panią poznaną już wcześniej. Pracuje sama. Nosi wodę, przebiera ziarna, gotuje oleistą substancje. Co kilka metrów unosi się dym palenisk na których ogromne rozgrzane kotły buchają duszącą parą. Pierwszego dnia uważam by nie skończyć jak mały Kwesi. Widzę dym bez ognia. Wszędzie ukrop i para więc niewinne kupki mogą okazać się palącą pułapką. Zwracam uwagę na każdy krok, badam teren, obserwuje ścieżki po których poruszają się pracujący na farmie. Ich śladem chodzę  po utartych szlakach. Każdego dnia spotykam nowe twarze. Pracują też dzieci.
...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !