środa, 22 października 2014

Agadir i okolice


...
Domostwo Fadmy to stary kamienno- gliniany dom o bardzo grubych murach otoczony drzewami migdałowymi, rosnącymi na kamienistej suchej ziemi. Niska chata, Michał musi pochylać głowę by nie  uderzyć o belkę. Jest dużo chłodniej niż na zewnątrz. Grube mury i maleńkie okienka nie pozwalają na przedostanie się gorącego żaru do środka. Bez butów siadamy na słomkowej macie pokrytej dodatkowym kocem i poduszkami. Nie ma tu mebli, wygląda jakby stan domu był surowy, ale nie jest, to zwykły dom który ma wszystko czego potrzeba, tak inny od europejskiego stylu który znamy. Mam wrażenie jakbym cofnęła się o wiele lat lub oglądała muzealną makietę.
...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !

 
bazarek w Ourir

Bananowy  świat


Okolice Isk
 
Migdały od Fadmy

Mohamed

Czyste tereny gdzie produkuje sie olej arganowy

a na drzewach arganowych....kozy.

nasze tarasy

sklepiki

niczym galerie handlowe





z rodzicami na trasie do Imouzzer

obgryzające rybki

gwiazdy holiwood

 Nad oceanem okolice Agadiru



Połowy na klifie

Znalazły się jednak czyste plaże

wtorek, 7 października 2014

Z pustynii na marokańskie wybrzeże


...

Berberzy, proponujący przejażdżki po piaskach szybko przekonali się że żadni z nas turyści, pozwolili spać koło wielbłądów u samego progu piaszczystej ziemi, a Omar, najbardziej towarzyski i mówiący po angielsku wpadł na herbatkę i ciastko do naszego tarasu chroniącego przed deszczem. Pomimo ulewy kolory pustyni zapierają dech. Jeszcze będzie okazja doświadczyć jej w innych, mniej mokrych okolicznościach .
Opady deszczu nie przeszły niezauważone. Zalało ulice, zablokowało przejazdy. Utworzyły się rzeki i małe wodospady przecinające drogi. By móc ruszyć dalej trzeba było czekać minimum dobę aż wody opadną.

...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !

Za Errachidią rozpoczęła się kraina daktyli

 Mijane miasteczka w drodze na pustynię



Wjazd do Rissani





 Marzouga, miasteczko u stóp pustyni

Zimna i deszczowa pustynia

 Osiołki zamieniono na wielbłądy

Omar, wpadł na herbatkę i ciastko

 Całonocne opady zalały ulice

Utworzyły się rzeki, które zablokowały przejazdy

 Niektóre z nich pokaźnych rozmiarów

Maria i Aisza

Studnie






Zdechły osiołek. rano zjadły go wściekłe psy

Ośnieżone szczyty

Górskie wioski

Wędrówki pod Toubkalem, najwyższym szczytem

Spaliśmy w pięknym miejscu

Rzeźnik z Asni

W drodze na wybrzeże

 Czasami trzeba cierpliwie czekać