czwartek, 23 czerwca 2016

Tanzania

...
                Jest nieśmiała i rzadko pokazuje swe piękno. Widujemy  ją tylko wieczorami przy świetle zachodzącego słońca. Pomalutku wychyla się spod białej pierzyny. Nie na długo, może na pół godziny, odsłania swoje ośnieżone, najwyższe w tej części globu oblicze. Wychyla się na tle pól często uprawianych tutaj  słoneczników. Wyłania się niczym olbrzym spoglądający z góry na małe wioski i jej mieszkańców. Po raz pierwszy widzimy ją, nieświadomi że jest tak blisko, przemierzając uliczki małego, położonego wysoko w górach miasteczka. Odwiedzamy budki z jedzeniem, tutaj serwują frytki, tam jajko, dalej ciapaty, fasolę, poszukajmy jeszcze warzyw… „Oooooo!!! Patrz na to!”
...


JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !





































Wielki Rów Afrykański



2 komentarze:

  1. Jestescie cudni!Zachwca mnie Afryka widziana Waszymi oczami, zdjecia, Wasze przygody, ale robali nie zazdroszcze. Niestety cos, za cos. Ale co tam robale jak swiat jest taki piekny.
    Kilimandzaro jest w zasiegu, na wyciagniecie dloni, a jednak dalekie. Zycze Wam aby kasa sie znalazla i ahoj przygodo!

    Moc serdecznosci Wam przesylam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za miłe słowa. Afryka ma swoje trudne strony, jak wszędzie. A Kilimandżaro? nauczyliśmy się cieszyć z tego co mamy, nie patrzeć na braki, świat jest wtedy dużo piękniejszy :-)
    Pozdrawiamy Ciebie gorąco i wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń