czwartek, 13 listopada 2014

Mauretania

...
                Islamska Republika Mauretanii, sama nazwa wywołuje dreszczyk. I tak było. Graniczna przeprawa to nie lada wyczyn. Gdybyśmy stosowali zasadę wciskania banknotów w dłonie funkcjonariuszy być może nie spędzilibyśmy na granicy 20 godzin. Siedząc bez końca w korytarzu lub baraku biurowym widzieliśmy mnóstwo sytuacji gdzie spoceni od temperatury i brudni od kurzu „tranzyterzy”  wręczają pieniądze z rąk do rąk, czasami jawnie czasami na zewnątrz w ukryciu. Sama wiza to jeszcze nie problem, jeśli się wie gdzie pójść. My nie wiedzieliśmy, więc zajęło nam to więcej czasu niż przeciętnemu mieszkańcowi Afryki. 
...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 

Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !


Pas czterech kilometrów strefy buforowej między Saharą a Mauretanią...



































Czasami drogi gładkie jak stół...
..czasami pełne kurzu...
... czasami dziur



Często można spotkać 4 reinkarnację przeróżnych pojazdów





 

2 komentarze:

  1. Hej, Świetny post - fajnie się Was czyta.
    Trzymamy kciuki aby dalej było ciekawie ale nie niebezpiecznie.
    Jaki plan na dalszą trasę?

    Pozdrawiamy,
    Bicky & Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy, dziękujemy. Na razie chcemy dotrzeć do Abidjanu na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie obecnie jestesmy, a dalej się zobaczy. Pozdrawiamy gorąco

      Usuń