wtorek, 17 lutego 2015

Ghana cz.2 i nasza przedszkolna przygoda


...
 Przez furtkę wysypują się maluchy. Radości, tulenia, stukania małymi rączkami po samochodzie nie ma końca. Udaje nam się je uspokoić, wytulić i przy pomocy nauczycieli zagonić z powrotem na podwórko ich małego królestwa. Tutaj zabawa, bieganie, krzyki, radość, płacz. Ktoś kogoś uderzy, popchnie, wyrwie zabawkę. Ktoś zaśnie na ławce. Ktoś się posika. Dzieciaki jak każde inne. Tak myślę. Nie mam porównania. Nigdy nie szalałam z rozkoszy za bobaskami. Nie miałam marzeń by szybko zostać mamą, przedszkolanką lub z przyjemnością zajmować się pociechami znajomych. Nie…Nic z tych rzeczy. A tu nagle, w tej małej ghańskiej wiosce z gromadką dzieciarów których nie rozumiem. Są cudowne. Potrafią podnieść ciśnienie, ale jeden uśmiech rekompensuje wiele. Ich deficyt czułości jest tak duży że brakuje rąk do tulenia.
...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !





Olej palmowy

Król Dawid







Qesi






Michał z Leticią, fachowcy od napraw

Christoph

Ważenie dzieci w wiosce





Mała Vero

Uciekinier

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz