poniedziałek, 22 września 2014

Maroko cz.1 od Tangeru do Errachidii


...
             
   Czuliśmy się jak w pościgu samochodowym filmu sensacyjnego. Jeden za nami jeden przed. Trąbią, krzyczą, gestykulują. Młody chłopak wisi za oknem machając towarem. Jeden wyprzedza i dyskutuje z nami podczas jazdy na pasie dla ruchu z naprzeciwka. Wszystko dzieje się na  drodze która nie szczędzi zakrętów. Ruchy głową czy ręką na znak odmowy nie skutkują.  Zatrzymuje się na poboczu i krzyczy żebyśmy stanęli. My gaz do dechy i ucieczka. ...


...

JUŻ NIEDŁUGO UKAŻE SIĘ NASZA KSIĄŻKA!!! 
Tą i inne niesamowite historie z naszej dwuletniej przeprawy przez kilkanaście krajów afrykańskiego lądu będziesz mógł zabrać do domu. Poznasz w niej nasze życie, cudownych, napotkanych po drodze ludzi, poznasz smaki i zapachy Afryki. 
Pozdrawiamy Was serdecznie i już wkrótce szukajcie nas w księgarniach !



perfekcja ładowania

małe kramiki przy drodze...cebula...haszysz


moje ulubione zwierzaki

jednak z małych plantacji marihuany, góry Rif

domostwa








miasto Fez

śniadanie

nasza jadalnia przy ognisku

sąsiadka poczęstowała figą

wdrapaliśmy się...gdzieś

siedziała taka pocieszna w lesie

berberyjski namiot

wszędzie dużo psów



osiołek dobry w góry, przez pola, po ulicach

droga przez Atlas Wysoki, około 2000m n.p.m

pobudka, z widokiem na wysoki atlas

2 komentarze:

  1. Nina mówi, że też chce w podróż wyjechać ;) buziaki od Machosi! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! pozdrawiamy całą wasza rodzinkę :-)

      Usuń